niedziela, 14 grudnia 2014

drugi codzienny makijaż lemura

Chyba muszę przestać składać deklaracje, których nie jestem w stanie spełnić. Bo obecnie naprawdę nie wywiążę się z obietnicy trzech postów w tygodniu. Zresztą, komu by się chciało czytać to tak często. Póki co wpisy będą raz w tygodniu, może częściej. Zależne to będzie od mojego czasu. 
A ostatnio jest go coraz mniej i czuję się coraz bardziej przemęczona. Chyba dopadła mnie zimowa depresja, albo nie wiem co. Ale jest to coś strasznego.
I czasem mi smutno, chociaż wcale nie powinno mi tak być. A może powinno? Przecież nie można być ciągle szczęśliwym. Ostatnio optymizm chyba za często pukał do mych drzwi. Ale był fajny i zaraźliwy. Mógłby wrócić. Wierzę, że wróci. Kiedyś na pewno.
Jeszcze pięć strasznych dni i odpocznę. Nadrobię zaległości we wszystkim, spędzę czas z bliskimi, zrelaksuję się. Może nawet złapie ciut więcej oddechu niż dotychczas. Bo póki co czuję się jakbym tylko na moment wynurzała się z wody zwanej prozą życia. Ale już niedługo. Jeszcze tylko trochę. 
Tęsknię, kocham, marzę, rozmyślam, stale się uczę i marudzę. 
I żyję. Mimo wszystko najlepiej jak potrafię. 

A dziś. Dziś jest niedziela. Dość mam tygodniowego paszczurzenia, dlatego postanowiłam zrobić sobie banalny makijaż. Oto i on :)
W sumie jest ze mną od kilku dobrych dni...

 
Kosmetyki, których użyłam :) 
standardowo paletka ze Sleeka i MUA, mój ulubiony tusz, trzy pędzelki, korektor z Collection, puder Manhattan, eyeliner z Eveline, szminka z Rimmela 330 i Maybelline Color Tattoo 45 - Infinite White


1.


Nakładam palcem cień w kremie i zaznaczam łuk brwiowy cieniem ze Sleeka


 

Następnie podkreślam dolną powiekę ciemniejszym cieniem :)


I rozświetlam wewnętrzny kącik kremowym cieniem :)

2.
Później maluję prostą kreskę eyelinerem :)

3.
Tuszuję rzęsy i oko jest gotowe :)

4. 
 
 
Podkreślam brwi cieniem z MUA.

 5.

Zakrywam niedoskonałości i cienie pod oczami i utrwalam wszystko pudrem :)

6. 
Maluję jeszcze usta...


I gotowe! :)


Ostatnio strasznie spodobały mi się takie kreski. Wcześniej malowałam sobie wywinięte, ale chyba się przestawię... Oko wygląda w nich naprawdę ładnie. 

Keep calm and love lemurs <3
*especially one

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz