sobota, 15 marca 2014

lovely 60's

Jest już po północy, a ja siedzę i słucham Janis Joplin. Fajny klimat wprowadza, nie powiem, że nie. Cudna Janis... Dość tragiczna postać. Może dlatego czytanie jej biografii słabo mi idzie... Wprowadza mnie w ponury, nostalgiczno - melancholijny nastrój, z którego ciężko się potem wydostać. Nie mniej jednak muzyka Janis jest wspaniała. Sądziłam tak od samego początku, to znaczy od momentu, kiedy do niej dojrzałam. Bo do Janis trzeba dojrzeć. Tak jak do wielu innych artystów. Sama pewnie jeszcze wiele rzeczy odkryje, gdy będę starsza. Póki co rozkoszuje się tym, że jest noc, dobra muzyka w słuchawkach oraz cudowne zdjęcia, które cieszą oko.


Zdecydowanie I was born in wrong generation...
Tak bardzo żałuję, że moja młodość nie przypadła powiedzmy na lata 60-te. Ale warunek jest jeden - USA. Jestem wprost oczarowana ówczesną kulturą, stylem bycia, ubierania, muzyką...

 Kobiety były takie... kobiece. Kurcze!

 Obiecałam sobie, że będę kiedyś jeździła volkswagenem T2 i zamierzam dotrzymać tej obietnicy!
Samochód marzeń...

W zasadzie nic nie wnosi, ale urocze.

 Klasa sama w sobie...

 Poluję na takie w dzisiejszych czasach. Dobrze, że moda wraca :)

 <3

 Nie może zabraknąć Janis...

No i Twiggy oczywiście.

Ten link nie kłamie, wcale a wcale. To makijażowy tutorial z lat 60-tych. Pokazuje jak dobrze malować różne typy oczu, ust. Pewna pani krok po kroku wykonuje swój makijaż. Piesek z kiwającą głową skradł moje serce najbardziej. To jest naprawdę warte zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz