Niestety poprzedni post się usunął. Ale to nic. Przeczytałam kilka kolejnych książek Sparksa, więc napiszę go niedługo od nowa. Może byłam trochę zła, ale już mi przeszło. To tylko zwykły głupi post, na zwykłym głupim blogu, o zwykłych książkach. Nic wielkiego. Czasem przydarzają się gorsze rzeczy...
W związku z tym, że muszę czymś zająć myśli postanowiłam trochę pobawić się z paznokciami. Usiadłam więc przy biurku, wyjęłam pudełko z lakierami i wybrałam te odpowiednie. Zainspirowało mnie zdjęcie znalezione na weheartit.com. Stwierdziłam... czemu by nie?
W głośnikach brzmi Jeff Buckley i Damien Rice. Na zmianę. W kółko. Bez ustanku. I dzięki temu jest lepiej. Na tyle na ile to w ogóle możliwe.
Pociągam trochę nosem i ledwo mówię.
Przeziębienie chyba ze mną wygrywa. Wiele rzeczy ostatnio ze mną
wygrywa. Głównie życie. Niestety. Mój komputer też mnie
pokonuje. Już drugi raz próbuję napisać tego posta. Oby się znów
nie wyłączył... Ale już niedługo. Służył mi wiernie przez 6
lat, jednak czas się z nim rozstać. Przynajmniej z rzeczami roztaje
się łatwo.
Wobec tego, pomimo długiego wstępu, zapraszam na mini tutorial.
Produkty, których użyłam:
- Sally Hansen Nail Protex
- czarny lakier Manhattan Quick Dry 60 Seconds
- biały lakier Barry M Vernis A Ongles
- złoty lakier Wibo Express Growth 174
- niebieski lakier Astor Quick'n Go! 379 (opcjonalnie, ja zdecydowałam na lakier z Wibo)
- patyczek do szaszłyków/wykałaczka
Krok 1:
Maluję paznokcie odżywką.Krok 2:Na odżywkę nakładam dwie warstwy czarnego lakieru. Nie polecam jednak lakieru z tej serii, ponieważ jest gęsty i ciężko się nim maluje. Nie zgęstniał pod wpływem czasu. Od samego początku ciężko mi się z nim współpracuje.Krok 3:Na sztywną kartkę upuszczam sobie trochę białego lakieru. Lakier z Barry M jest trochę rzadki. Możecie odczekać dwie minutki aż trochę zgęstnieje. Łatwiej będzie nim robić wzroki.Krok 4:Następnie biorę patyczek do szaszłyków, zamaczam ostrą część w białym lakierze i rysuję kwiatki, płatek po płatku.Krok 5:Upuszczam nieco złotego lub niebieskiego lakieru. Ja zdecydowałam się jednak na złoty. Również możemy troszkę odczekać, aż zgęstnieje.
Krok 6:Na białych kwiatkach robimy złote środeczki jednym muśnięciem patyczka. Po malowaniu kwiatków patyczek dobrze jest wytrzeć w papierowy ręcznik lub chusteczkę.I tak prezentują się gotowe paznokcie:Nie utrwalam ich żadnym top coutem, ponieważ moje obydwa zgęstniały :(Nie lubię też efektu grubych warstw na paznokciach, więc ten ostatni element sobie daruję :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz